Niedoszły następca „ogórka” na „Kleszczowej”?

jelcz081

W drugiej połowie lat 70-tych XX wieku ogromna ilość awarii[1] autobusów Jelcz – Berliet 100, Jelcz Berliet PR 110, Mex 272 zarówno w części kratownic, jak w części napędowej (silniki, skrzynie biegów) zmusiła Zakłady w Jelczu, które przeprowadzały dla większości firm komunikacyjnych w Polsce remonty główne, do szukania nowych rozwiązań konstrukcyjnych. Znalezienia następcy Jelcza Mex, który sprawdził się przez na polskich ulicach przez 14 lat (produkcja 1963-77) i jednocześnie mógłby swym nadwoziem przypominać nowoczesne w formie Jelcze PR 110.

W 1979 roku w Biurze Konstrukcyjnym w Zakładach „Jelcz” powstała bardzo śmiała i nowatorska koncepcja modernizacji starych Jelczy Mex 272 na „prawie nowe” Jelcze oznaczone w wersji prototypowej 081. Koncepcja polegała na wykorzystaniu, po regeneracji, ramy nośnej i całego układu napędowego Jelcza Mex i zabudowania jej nadwoziem maksymalnie zunifikowanym z Jelczami PR 110 i Jelcz 080[2] (szczególnie ściany przedniej). O ile Jelcz PR 110 miał silnik z tyłu, to wersja 081 miała podobnie jak Jelcz Mex silnik z przodu. Właściwie był to Mex tylko z innym nadwoziem. Konstrukcja ramy Mexa wymuszała na konstruktorach wiele konstrukcyjnych i funkcjonalnych odejść od wersji PR, 110 co w końcowym efekcie odbijało się ze stratą dla komfortu jazdy przyszłych pasażerów jak i pracy samego kierowcy. Z zewnątrz autobus wyglądał całkiem atrakcyjnie, jednak po wejściu do środka od razu rzucała się w oczy ciasnota wnętrza, mała dbałość o wykończenia wewnętrzne. Podobnie jak w autobusie Mex dodatkowe wady wychodziły podczas jazdy miejskiej. Wszechobecny zapach spalin spod nieszczelnej klapy nad silnikiem i nadmierny hałas. Zastosowanie kierownicy, podobnie jak całej deski rozdzielczej z ciężarowego Stara 200, dopełniało reszty.

W kwietniu 1982 roku Jelcz 081 trafił na „Kleszczową” na tzw. jazdy testowe w MZK. Otrzymał warszawskie blachy rejestracyjne WAA 213 S i rozpoczął swą liniową służbę. Głównie na trasie linii „350” (Instalatorów, Al. Krakowska, Grójecka, Świętokrzyska, Nowy Świat)[3]. Jak każda nowość wzbudzał zaciekawienie kierowców, szczególnie tych z długim stażem na Jelczach Mex, którzy chcieli zobaczyć to jakby „nowe ubranko dla starej lalki”. Po całodziennej jeździe stwierdzali niemal jednogłośnie – autobus dobry, niezawodny jak Mex, tylko żeby jeszcze trochę dokręcić te wewnętrzne ścianki, żeby tak nie klekotały – to będzie luksus. A, że mały jak Mex, to nie przeszkadza.

Po trzech miesiącach prób, testów (trwały do lipca 1982) wydano w MZK pozytywną opinię, choć raczej zachwytów nie było i chętniej spoglądano w kierunku nowoczesnych Ikarusów niż w stronę fabryki w Jelczu i jej najnowszej propozycji. Być może to „chłodne” przyjęcie nie tylko w MZK, ale również w innych dużych miastach zdecydowało, że nie podjęto seryjnej produkcji autobusu Jelcz 081. Mimo wszystko, była to ciekawa propozycja, szczególnie, gdy się weźmie pod uwagę czas, w którym powstała. Początek lat 80-tych, to kompletne rozchwiana gospodarka i brak dosłownie wszystkiego.

Mimo, iż nie podjęto dalszych prób nad nowym wykorzystaniem ram Mexów, to Zakłady w Jelczu wykorzystywały niemal do końca lat 80-tych podwozia z autobusów, które trafiały na remonty główne. Część wracała do firm komunikacyjnych jako sprawne autobusy, a część wykorzystywano na różnego rodzaju pojazdy specjalne. Również w MZK kilka Jelczy Mex przebudowano w Zakładzie przy Włościańskiej na wozy pogotowia technicznego, czy pojazdy techniczne (pługi) do obsługi zaplecza zajezdni.

Włodzimierz Winek, (C) 2013



[1] Awarie były spowodowane nie tylko słabą jakością materiałów, ale głównie nadmiernym przeciążeniem taboru pasażerami. Zakupienie licencji Berlieta było trafionym pomysłem, bo wprowadzała ona nową technologie i materiały, jak i samo postrzeganie nowoczesnego autobusu. Jednak warunki licencji nie dopuszczały zmian konstrukcyjnych przez polskich inżynierów i dostosowanie ich do polskich warunków nadmiernej eksploatacji

[2] Konstruktorzy JZS, dążąc do pełnego wykorzystania mocy produkcyjnych zakładów i mając na uwadze problemy z dostawami części do miejskiego PR 110 U na licencji francuskiego Berlieta, opracowali w 1977 r. prototyp małego autobusu Jelcz 080. Jego nadwozie, zunifikowane w maksymalnym stopniu z PR 110 U, osadzone zostało na podwoziu samochodu ciężarowego Star 200. Pojazd przeznaczony był do przewozu 51 osób na krótkich odległościach. Jelcz 080 znalazł zastosowanie głównie jako autobus pracowniczy, ponadto wykorzystywany był też do przewozu dzieci do szkół. Oferowany był w kilku wersjach, w zależności od późniejszego przeznaczenia - jako autobus szkolny lub autobus wyposażony w bardziej komfortowe siedzenia, przeznaczony do przewozów na dalszych dystansach. Przedsiębiorstwa PKS nie były zainteresowane jego eksploatacją ze względu na ofertę bardziej funkcjonalnej konstrukcji - Autosana H9. Z taśm montażowych JZS zeszło ogółem 1051 Jelczów 080. Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Jelcz_080

 

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com

Poprawiony (poniedziałek, 12 sierpnia 2019 20:38)